Antoni Borowiec

Górnicze kanty rządu

1. O co chodzi tym górnikom. Takie pytanie zadaje sobie pewnie niejeden przeciętny konsument telewizyjno-radiowej papki. Przecież od rana do wieczora słyszy skargi ekspertów, ministrów, artystów, chirurgów, dziennikarzy o tym jak to z budżetu, czyli z płaconych przez nich podatków dopłaca się do górnictwa właśnie i jak im z tym ciężko. „Wie”, że węgla jest za dużo oraz „zna” program rządowych osłon dla górników, jakiego nie mają inni, tracący pracę. Takimi między innymi informacjami sączonymi od rana do wieczora budują media bardzo konsekwentnie atmosferę złości, wrogości i niechęci do górników próbując społeczeństwo skłócić i podzielić.

Do takich celów próbuje się również wykorzystać wszelkie manifestacje, a szczególnie taką jak ta z 11 września, gdy doszło do bijatyk z policją. Mieliśmy okazję posłuchać ministra Janika, którego język żywcem nawiązuje do protoplastów w rodzaju Cyrankiewicza, czy Gomułki. Tyle, że zamiast „warchołów” czy „wichrzycieli” jest mowa o bandytach. Trzeba przyznać, że te prowokacje podczas manifestacji bardzo były dla mediów i rządu przydatne. Na tyle, że można sobie wyobrazić, iż nie warto było im zapobiegać. Wręcz przeciwnie. Korzystne było, by do takich incydentów doszło. Czasem pomagają takim wydarzeniom bardzo tajne służby i ich współpracownicy. A to wszystko po to, by odpowiednio ustawić demonstrujących górników w mediach. „Chuligani, bandyci, opryszki” to zupełnie co innego, niż „Niemal ostatni bastion wolnej niepodległej Polski”! Jak to ułatwia odwracanie uwagi od nieudolnych, sprzedajnych rządów. Może warto sobie uświadomić, że w „kontaktach” manifestantów z policją ci ostatni są celem zastępczym. Dla demonstrantów nie policja jest wrogiem, tylko ci, którzy się za nią chowają. Tak więc policja i demonstranci „zbierają” to, co należy się rządzącym. A że ten rząd zasługuje na cięgi, to chyba powszechne mniemanie. Nie dziwi więc, że chciałby to ukryć, odwrócić uwagę, czy przenieść te emocje na innych.

 

2. ”Dopłacanie” do górnictwa. Dobrze byłoby, gdyby ci wszyscy, którzy tak leją łzy nad dopłacaniem z ich pieniędzy do górnictwa, uświadomili sobie rzecz podstawową: „wpływy z opodatkowania górnictwa do budżetu państwa były dużo większe niż wydatki z budżetu na ten sektor. Gdyby więc potraktować państwo jako przedsiębiorstwo, to ten interes się państwu opłacał.” Jest polskie górnictwo obciążone najwyższym w Europie VAT-em i ponad 20 innymi podatkami, w tym o 100% wyższymi opłatami ekologicznymi, niż przedsiębiorstwa innych branż. Prawda jest też taka, że to kopalnie były źródłem taniej energii i pieniędzy, za które w Polsce wybudowano niemal wszystko. Płacili za to górnicy morderczą pracą, wypadkami, nierzadko śmiercią. Do problemów górnictwa dołożył się oczywiście Balcerowicz, trzymając niezmienione, urzędowe ceny węgla w czasie, gdy szalejąca inflacja sięgała kilkaset procent rocznie. To była słynna „kotwica antyinflacyjna”. Do tego doszło mordercze oprocentowanie kredytów, lawina odsetek od odsetek, popiwek. Tak powstały papierowe długi, które traktowano z całą powagą i tak zaczęło się niszczenie górnictwa, które trwa do dziś. I choć te papierowe długi umarzano, to jednocześnie nie zapobiegano powstawaniu patologicznych mechanizmów, w gruncie rzeczy nie robiąc nic, by ten sektor wydobył się z kłopotów.

Tak cytat jak i część użytej tu przeze mnie argumentacji pochodzą z rozmowy z Senatorem Jerzym Markowskim z SLD, zamieszczonej w „Przeglądzie” z 02.12.2002 roku. Wtedy również wokół górnictwa było gorąco ze względu na ogłoszony zamiar zamykania kopalń. Rozmowa ciekawa, a argumenty w niej użyte aktualne również dziś. Markowski zna problemy tej branży, kiedyś sztygar i ratownik górniczy był w poprzednim rządzie SLD czas jakiś wiceministrem gospodarki od górnictwa właśnie. Fakt, że nie znalazł się wśród osób przygotowujących obecną reformę, czy w rządzie „fachowców” Millera, jest bardzo charakterystyczny. Wskazuje wyraźnie, że człowiek kompetentny, związany ze Śląskiem, zdolny do opracowania rzeczywistego programu naprawczego, byłby w tym gremium przysłowiową kulą u nogi. Najwyraźniej jest czas zupełnie innych fachowców. Nie kompetencje są ważne, ale gotowość do wykonywania zaleceń zagranicznych mocodawców bez oglądania się na to, jak są dla Polski szkodliwe i niszczące. To oczywiście nie wystarcza. Ceniona jest zręczność w ogłupianiu społeczeństwa, umiejętność budowania podziałów i skłócanie różnych grup ludności. Wreszcie biegłość w posługiwaniu się kłamstwem i obłudą. Stąd tylu wśród fachowców autentycznych agentów.

 

3. W co gra rząd? Takie pytanie narzuca się po przeczytaniu artykułu p. Teresy Wójcik, („Eutanazja dla górnictwa”, „Nasza Polska” nr 30 z 29.07.2003). Autorka przypomina o porozumieniu, które z rządem podpisała część central związkowych po protestach, jakie również w grudniu 2002 wywołały plany rządu likwidacji kopalń. Zobowiązała się wtedy strona rządowa do niezamykania żadnych kopalń do końca 2003 roku, a dalsze plany względem nich miały być uzależnione od raportu niezależnych ekspertów. Taki raport powstał. Słyszymy o nim, jednak niewiele, rząd go ignoruje i kleci własny, a Hausner wyraża się o nim z przekąsem. Wszystko dlatego, że okazał się niezgodny z oczekiwaniami strony rządowej! Otóż nie ma w nim przesłanek do likwidacji kopalń. Wręcz przeciwnie. Raport wskazuje na wyczerpywanie się złóż w 12 kopalniach, z których pierwsza za 3, a ostatnia około 2020 roku zakończą eksploatację z tego powodu. W ten płynny i naturalny sposób wydobycie zmniejszy się o 14 mln ton. I takie rozwiązanie jest tu proponowane. Tu warto dodać, że niszczenie czy zasypywanie kopalni przed zakończeniem eksploatacji złóż to po prostu dewastowanie zasobów ziemi. Jest to oczywisty wandalizm. Zdumiewające jest tu milczenie ekologów. Przecież dotarcie do tych zasobów wymagało potężnych nakładów i wybudowania dużego zakładu. Dziś te zasoby chce się bezpowrotnie zniszczyć kierując się jakimiś doraźnymi wyłącznie kalkulacjami. To trochę tak jak z ową „kruszyną chleba podnoszoną z ziemi przez uszanowanie”- nie opłaca się! To dewastowanie zasobów jest jak deptanie po chlebie. To grzech, choć dla wielu brzmi archaicznie. Cóż więc przeszkadza przyjąć ten rozsądny i mądry wariant, akceptowany również przez górniczą brać? Przypuszczam, że zobowiązania podjęte przez rząd wobec tych, którzy nim z kolei rządzą. Słyszymy wszak, że Polska zobowiązała się do zmniejszenia wydobycia węgla o 30% i rząd do tego będzie dążył. Dlatego potrzebuje ekspertów z innymi ekspertyzami. Pewnie w obecnej sytuacji pogoni za pieniądzem znaleźć ich nie tak znowu trudno. Jest całkiem możliwe, że chodzi wyłącznie o zrealizowanie tych zaleceń. Cała reszta to tylko pozorowanie racjonalnego i samodzielnego działania.

 

4.Prawda o osłonach dla górników.

Mówił o nich w Sejmie 12 września prof. Hausner. Otóż górnikom stworzono szczególne warunki. Podobno dla wszystkich, którzy nie pójdą na emerytury czy urlopy górnicze znajdzie się praca. Tu trzeba zaznaczyć, że te osłony zawdzięczają górnicy nie szczególnej trosce rządu, tylko swojej sile, zorganizowaniu i determinacji. Inaczej zostaliby wepchnięci w biedę i zdegradowani tak samo bezwzględnie jak kiedyś PGR-owcy. Cóż, myślę, że tu warto powiedzieć to, o czym Hausner nie mówił, a z czego dobrze zdają sobie sprawę górnicy i Śląsk. Rząd dążąc do likwidacji 28 tysięcy miejsc pracy w kopalniach, w najbliższych latach pogłębi degradację, powiększy biedę i patologię w całym regionie. Każde miejsce pracy w górnictwie daje około 3 miejsca pracy w otoczeniu, a kopalnie to firmy generujące popyt na stal, drewno, energię, materiały budowlane, transport i cały szereg innych usług. Tak więc bez pracy zostanie wkrótce około 100 tysięcy osób na Śląsku i w Polsce. Większości z nich nie obejmą żadne osłony czy programy pomocowe. Ich niedola to rezultat rozwiązań przyjmowanych przez rząd. Przez Hausnera, Piechotę, Millera. To są ci, którzy wpychają ich w nędzę. O tych kosztach w ogóle się nie mówi, ani nie bierze się ich pod uwagę. Co więcej te trwale utracone miejsca pracy spowodują, że i dzieci górników i tych, którym otoczenie górnictwa dawało zatrudnienie, już tej pracy nie będą miały. Zniknie zastępowalność pokoleń. Będą obok siebie żyli emeryci rodzice i dzieci w wieku produkcyjnym, za to bez szans na pracę. Nie znajdą jej też poza Śląskiem, bo rząd równie sprawnie, jak górnictwo zwija i degraduje inne sektory i regiony. To jest już na szczęście świadomość Śląska i Polaków. Mam nadzieję, że to ściana. Że to nie przejdzie. Można powiedzieć, że dziś górnicy walczą o „pracę naszą i waszą.” Jest to też walka o całą Polskę i o następne pokolenia. O tym rzadko pisze dziennikarska gawiedź, usiłująca napuszczać motłoch na górników, którzy dziś jako jedno z ostatnich zorganizowanych i silnych środowisk stają ością w gardłach oprawców Polski.

 

5.Węgla produkujemy za dużo. To koronny argument rządu, by likwidować kopalnie. Produkujemy 102 mln ton, zużywamy 90 mln ton, a możemy zużywać mniej lub kupić go za granicą taniej. Eksport podobno jest nieopłacalny! W 1990 roku produkowaliśmy ponad 190 mln ton. Co się więc stało? Upadek przemysłu, wprowadzanie nowych oszczędniejszych technologii, ale przede wszystkim produkowanie energii z importowanych surowców, takich jak gaz, ropa, olej opałowy, spowodowały zmniejszenie zapotrzebowania na węgiel. Gdyby Arabia Saudyjska korzystała z planów rozwoju Sachsa –Sorosa realizowanych przez Balcerowicza, to być może zamiast używać benzyny do samochodów przeszłaby na znany u nas podczas okupacji „Holcgaz” produkowany z drzewa, którego tam jest bardzo mało. Jeszcze parę podobnych rozwiązań i Arabia Saudyjska „leży”. Może więc nie węgla mamy za dużo, tylko gazu? Ale tak pewnie nawet pomyśleć nie wolno. Jakby nie dość było kłopotów z własnym węglem, który podobno zalega hałdy, to się go jeszcze sprowadza z Czech, czy z Rosji. Właśnie od 20 października ma zostać zniesiony kontyngent na węgiel rosyjski. To może spowodować napływ 9 mln ton w ciągu roku po dumpingowych cenach, czyli tyle, ile produkuje kilka kopalń. To trochę tak, jakby polskie kopalnie zbombardowano, choć dla tego, który może ten węgiel sprowadzać, to świetny business. Jak to nazwać? Sabotaż?

 

6 Cena węgla, która nie pokrywa kosztów wydobycia, to również koronny argument za likwidacją kopalń. Z cenami dzieją się zaś prawdziwe cuda. Oto nawet w tej tak zmanipulowanej telewizji możemy oglądać charakterystyczną sytuację: kolejki przed kopalniami, gdzie kierowcy przez trzy, cztery, czasem i siedem dni oczekują pod bramą, by móc kupić ten nieszczęsny węgiel, którego jest podobno za dużo. Płacą gotówką i to niemało, bo tona dobrego węgla kosztuje ich około 300 zł. To są ceny, których żąda kopalnia według cennika w internecie. Im się opłaca, bo 200-300 km dalej mogą go sprzedać rolnikom, czy innym nabywcom za około 460 zł. Tyle płaci zwykle konsument, gdy chce nabyć ten węgiel w głębi kraju w składzie opałowym. Jest to cena wysoka, ograniczająca popyt i możliwości zakupu przez zubożałą ludność. Dlaczego ten węgiel tak trudno przewoźnikom nabyć pomimo, że płacą cenę, jakiej zwykle kopalnia nie uzyskuje? Wygląda na to, że kopalnie z pewnych względów wolą ten węgiel sprzedawać taniej i innym odbiorcom. Rzeczywiście jak słyszymy w debacie, średnie ceny, które uzyskują zakłady górnicze za swój urobek to około 130 złotych za tonę, co czasem nie pokrywa kosztów wydobycia. Zechciał Hausner przybliżyć, dlaczego tak się dzieje, wspominając o handlu wierzytelnościami i hodowaniu długów. Wsparł go Jan Olszewski, wyrażając głęboki podziw dla odwagi wicepremiera i przybliżając zjawisko nazwał je mafią węglową. Co najbardziej zdumiewa, to stosunek do tego fragmentu polskiej rzeczywistości tak byłego premiera, jak i aktualnego wicepremiera. Obydwaj panowie mówili o tym zjawisku podczas sejmowej debaty w tonie sensacji, poniekąd jak u cioci na imieninach. Jak by nie zdawali sobie sprawy, że to właśnie od nich przeciętny człowiek oczekuje skutecznej walki z tą patologią. Nie zauważyłem też, by problem zainteresował się minister od policji, pan Janik. W istocie zjawisko to nie nowe, obecne przynajmniej od 10-ciu lat, powinno być dobrze znane i dawno zwalczone. Są to przestępcy w „białych kołnierzykach”, mocno powiązani z układem każdej władzy. Nawet gdy kolejny rząd próbuje utrudnić im trochę życie komplikując handel długami, następny zaraz to „odkręca”. Ludzie z tej mafii bywają przecież wysokimi urzędnikami państwowymi. Również w tym rządzie. Problem zasadza się na tym, że oddłużenie w niczym kopalni praktycznie nie pomaga. Dług jest mniejszy, ale pieniędzy nadal nie ma, a gdyby jakieś pojawiły się na koncie, to pewnie wyciąga się po nie dziesiątki rąk. Kopalnia jednak, żeby pracować, musi wiele rzeczy nabywać. Nabywa, ale nie ma czym zapłacić. Tak powstaje dług. Ten dług powiększony o rozmaite odsetki jest przedmiotem obrotu, aż trafia do takiego podmiotu, który jest w stanie ten dług wyegzekwować od kopalni w postaci taniego węgla. Wszyscy, którzy tym się zajmują, mają się świetnie jako osoby fizyczne. Najwyraźniej dochodzi i do tego, że ci przewoźnicy płacący kopalni cenę tak korzystną są dla mafii konkurencją, stąd te trudności w kupnie! Ta mafia właśnie żeruje na tej różnicy ceny pomiędzy tą, jaką sama płaci kopalni (130 zł), a tą, jaką płaci konsument, na przykład 460 zł. Jest na czym zarobić! Budżet dopłaca wyłącznie na własne życzenie do tego chorego układu, który rząd konserwuje i utrzymuje, a powinien zlikwidować 9 lat temu. To jego obowiązek. Nie robi tego. Brak woli politycznej. Obok mafii, na górnictwie żeruje cała masa spółek, prezesów, rad nadzorczych i innej biurokracji. Trudno się oprzeć wrażeniu, że Hausner tylko w prywatyzacji widzi możliwość odcięcia się od tej zarazy. Być może, tyle że prywatyzacja w Polsce to też głęboka patologia, to oddawanie polskiego majątku za bezcen aferzystom i obcym. Kosztem narodu. A swoją drogą, cóż za zdumiewająca kapitulacja i bezradność rządu, najwyraźniej niewierzącego, że państwowym dobrem można zarządzać dobrze i uczciwie.

 

7.Pomysł na Śląsk ma powstać na Śląsku, twierdzi jakże pięknie Hausner. Będzie trudno, bo większość pomysłów na niszczenie Śląska powstała i powstaje w Warszawie, a niejednokrotnie jeszcze dalej. Przypominam więc, że górnictwo niszczy zastępowanie węgla importem gazu, ropy, oleju opałowego, bo to powoduje zmniejszenie zapotrzebowania i odpływ pieniędzy, tak potrzebnych w kraju, za granicę. Rzucaniem przysłowiowej kłody pod nogi tej gałęzi gospodarki jest obciążanie jej tak monstrualnymi opłatami i podatkami. Sabotażem jest sprowadzanie węgla z zagranicy po dumpingowych cenach, choć przynosi krocie kolejnej mafii. Przestępczym działaniem rządów jest pozwalanie na przejmowanie w całości zysków z tego przemysłu przez mafijne układy i związki, co niszczy i rozkłada tę gałąź gospodarki. To główne przyczyny opłakanego stanu górnictwa.

Wszystkie są po stronie rządu, który dalej postępuje w jakże chory sposób. Oto uzdrawianie ma się zacząć od likwidacji 4-ch kopalń. Na pierwszy ogień ma iść „Bolesław Śmiały”, bo – uwaga - produkuje węgiel słaby gatunkowo. Z debaty można dowiedzieć się, że kopalnia ta ma dosłownie za płotem elektrownię „Łaziska”, której bezpośrednio taśmociągiem, a więc niemal bez kosztów transportu, ten węgiel dostarcza! Właśnie taki, jaki jest tej elektrowni potrzebny i do spalania którego została przystosowana kosztem 80-ciu milionów złotych poprzez zastosowanie odpowiednich filtrów, instalacji i urządzeń. Dlatego kopalnia nie musi tego węgla uszlachetniać. Jaki jest więc cel w niszczeniu tak sensownego i tak dużym kosztem zmontowanego organizmu gospodarczego? Druga z kolei kopalnia do likwidacji, „Polska-Wirek”, produkuje akurat węgiel wysokiej jakości o bardzo dobrych parametrach w 60-ciu % kierowany na eksport! Trzecia, „Centrum”, jest w czołówce najbardziej rentownych kopalń i w całym holdingu zajmuje drugie miejsce! Czy nie jest to ewidentna próba zawłaszczenia i przęjęcia tych kopalń, nowoczesnych, niedawno oddanych do eksploatacji o zasobnych złożach? Wygląda na to, że pewnie takie „zamówienie” jest w ten sposób realizowane! O to chyba w tym wszystkim chodzi. Do przejmowania kopalni w Polsce dążą Czesi (Słowacy gospodarowali w ”Wagonie”). Czy te rządy są polskie, czy antypolskie? Czy można im pozwalać na prowadzenie dalej tej antynarodowej gry? Może warto przypomnieć Czytelnikom, że poprzedni „reformatorzy” z AWS-u poradzili sobie skutecznie z kopalniami produkującymi węgiel koksowniczy, którego eksport był opłacalny. Tak skutecznie, że obecnie zaczyna go okresowo brakować.

 

8.Zakończenie. Jest polityka wobec górnictwa nierozerwalnie związana z całą polityką gospodarczą prowadzoną w Polsce. Jej podwaliny to scenariusz opracowany przez Sachsa i Sorosa, dwóch globalistów, liberałów i spekulantów finansowych, realizowany przez Balcerowicza i kolejne rządy do dziś. Cóż tacy ludzie mogli Polsce zaproponować? Wielki przekręt, rabunek majątku narodowego, degradację, zniszczenie i to wokół widzimy. Złudzeniem jest, że odzyskaliśmy niepodległość. To jeszcze przed nami. Wyraża to dość dokładnie popularne powiedzenie: „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”. Ostatni raz niepodległością cieszyła się nasza Ojczyzna w latach 1919-1939. Jakże innych mieliśmy wtedy przywódców. Miało to oczywiście odzwierciedlenie w ekonomii i gospodarce. Polska się rozwijała, dziś jest zwijana. Walczący o swój byt górnicy walczą o wolną Polskę i wszyscy powinniśmy się do nich przyłączyć.

 

Antoni Borowiec


 

OBYWATELSKI RUCH OBRONY BEZROBOTNYCH  STOWARZYSZENIE OGÓLNOPOLSKIE

40-098 KATOWICE, UL. MŁYŃSKA 21, TEL. 0-32/781-60-50, FAX 0-32/251-77-18

Nr KRS 0000126722 REGON 277886339 KONTO: ROB PKO BP S.A. nr 16 10202313 105830133 

Organizacja niezależna, działa bez dotacji rządowych i organizacji pozarządowych.

 

OŚWIADCZENIE 

RUCHU OBRONY BEZROBOTNYCH Z DNIA 17 KWIETNIA 2003 r.

Rząd podpisał traktat akcesyjny o rozszerzeniu Unii Europejskiej, wybierając najgorszy wariant z  możliwych. I mamy zamiast wielkiej radości i fety głosy niezadowolenia części hierarchii kościoła oraz  działaczy SLD, PO i PiS. Przychodzi na myśl porównanie: oto szykuje się wesele starej wygi politycznej - panny  młodej Unii Europejskiej z polską gangreną polityczną, łamiącą prawa i nie wypełniającą zobowiązań  wynikających z podpisanych traktatów i paktów międzynarodowych, takich jak: Powszechna Deklaracja Praw  Człowieka, art. 25, pkt. 1; Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, Dz. U. nr 38,  poz.167; Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, Dz. U. nr 38, poz. 169. To nie rokuje dobrych  nadziei.

Obecnie obowiązuje polityka narzuconego autorytetu, co wyraża się lekceważeniem polskiej opinii  publicznej, a zwłaszcza bezrobotnych, bezdomnych i ubogich. Znaczącym jest fakt braku odpowiedzi na złożone  w dniu 29 sierpnia 2002 r. do parlamentu, rządu i prezydenta RP petycje Ruchu Obrony Bezrobotnych. Pogłębiło  to kryzys zaufania i w konsekwencji - uniemożliwia nam wiarę w dobre intencje polskiego rządu przy  podpisywaniu traktatu akcesyjnego w Atenach 16 kwietnia 2003 r.

Fakty są dramatyczne. Tylko w Warszawie jest 65087 bezrobotnych, z czego jedynie 7365 posiada  prawo do zasiłku. Reszta pozostaje na łasce uznaniowej pomocy socjalnej. Łamane są art. 67, ust. 2 Konstytucji  RP oraz art. 2.1. i art. 9.1. Ustawy o pomocy społecznej. Unia Europejska nie stworzy nam 5,5 mln. nowych  stanowisk pracy i nie zapewni 600 tys. mieszkań dla bezdomnych. Ma własne problemy, m.in. 60 - milionowe  bezrobocie. Ruch Obrony Bezrobotnych nie może stać z boku, musi włączyć się do walki o swoje prawa, prawa  ludzi biednych i ubogich, jeszcze przed referendum,. Nie istnieje żaden powód, aby wspierał tych, którzy nas lekceważą i działają przeciwko naszym interesom. Tym bardziej, że w programach rozwojowych premiera  Grzegorza Kołodki oraz ministra gospodarki i pracy Jerzego Hausnera nie ma nic o walce z bezrobociem i biedą.

W obronie bezrobotnych, biednych i ubogich oraz całego Narodu Polskiego ROB powołał Niezależne  Punkty Informacji Europejskiej w Warszawie i Katowicach (a także w innych miastach Polski), przy których  działają Młodzieżowe Kluby Eurorealistów. Celem ich pracy jest pełna i niezależna informacja polskiego  społeczeństwa różnych środowisk i opcji społeczno - politycznych na temat wszystkich aspektów integracji  Polski z Unią Europejską. Proponujemy wszystkim środowiskom Trzeciej Rzeczypospolitej, którym zależy na  wspólnym dobru jakim jest nasza Ojczyzna, udział w pracach klubów celem wymiany poglądów oraz  wnikliwym przeanalizowaniu szans i zagrożeń płynących z udziału Polski w strukturach Unii Europejskiej.  Chcemy, aby te debaty pomogły Polakom przybliżyć i lepiej zrozumieć problemy, z jakimi przyjdzie się  zmierzyć w nowej rzeczywistości, a tym samym lepiej przygotować się do stawienia im czoła, aby nie stać się  petentem i konsumentem towarów i usług oraz tanią siłą roboczą dla krajów Unii Europejskiej.

Naszym zdaniem rząd podpisał traktat najgorszy, ale to nie zwalnia go od obowiązku spełnienia  powinności wynikających z zawartych traktatów i paktów międzynarodowych.

 

                                                  Rzecznik Prasowy

                      Koordynator ROB dla m. st. Warszawy i  Mazowsza

                                                   Józef   Janik


        Stowarzyszenie Patriotyczne "Wola-Bemowo" poleca członkom i sympatykom audycje Polskiego Radia AK "Jutrzenka". Radio to dzięki gorącemu sercu ostatniego żyjącego członka Komendy Głównej AK dra Andrzeja Cieleckiego, jego Małżonki, a także kilkorga młodych zapaleńców, nie ustaje w Służbie Polsce.
        Od Powstania Warszawskiego do podziemia "S", od walki o krzyże oświęcimskie po demaskowanie kłamstw o Jedwabnem Radio jest wszędzie i zawsze tam, gdzie toczy się walka o suwerenność, prawdę historii i świadomość narodową.
Zasięg emisji jest nieduży - Wielka Warszawa. Warto posłuchać!

Polskie Radio AK "JUTRZENKA" - historia

Polskie Radio Armii Krajowej "JUTRZENKA" im. Generała Grota Stefana Roweckiego.
Rozgłośnia Światowej Federacjii Kombatantów Polskich. Nadajemy na częstotliwości 99,5
MHz na obszarze Warszawy.
Radio "JUTRZENKA" jest rozgłośnią kombatancką należącą do Światowej Federacji
Kombatantów Polskich. Rozgłośnia weszła w eter 14 grudnia 1981 roku o godzinie 10.00
zawiadamiając świat o wybuchu stanu wojennego w Polsce. Przez cały okres stanu
wojennego rozgłośnia była radiem podziemnym. Początkowo nadawaliśmy na dwóch
nadajnikach krótkofalowych mocy około 100 Watów sygnałami Morsego w pasmach SOS.
Następnie konstruowaliśmy dużą ilość mikronadajników o nazwie " ZAZULA" o zasięgu w
polu otwartym do jednego kilometra a w mieście kilka bloków sąsiadujących z punktem
emisyjnym, które pracowały w dolnym paśmie FM 73 MHz. Wykonaliśmy przeszło dwa tysiące
mikronadajników, które zostały rozprowadzone po całym kraju, jak również na Litwę,
Ukrainę i Węgry.
Dnia 4 czerwca 1989 roku "JUTRZENKA" wyszła w eter na fali 98,1 MHz z dużą mocą
posługując się stu watowym nadajnikiem firmy Brodcast Elektronics audycją wielogodzinną
i od tej chwili jesteśmy w eterze w nowym górnym paśmie europejskim FM. W roku 1999
minister łączności przyznał "JUTRZENCE" nową częstotliwość, również w górnym paśmie FM
99,5 MHz, tym samym zakończony został proces koncesyjny.

"JUTRZENKA" jest rozgłośnią świecką, emituje audycje edukacyjne, kulturowe i
niepodległościowe. Stoimy na imponderabiliach narodowych, sprzeciwiamy się wykupowi
przez ośrodki zagraniczne naszego przemysłu oraz polskiej ziemi.
Twórcą rozgłośni jest Andrzej Cielecki z zawodu optoelektronik, doktor nauk
technicznych, żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski, obrońca Starego Miasta,
przydział wojskowy KEDYW grupa specjalna kpt. Topolnickiego.
Radio jest utrzymywane wyłącznie z renty inwalidzkiej swojego twórcy, który do dziś
wykonuje rozkaz generała Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka", który 19 stycznia 1945
roku, przed aresztowaniem i wywiezieniem na łubiankę dowódcom Armii Krajowej nakazał:
"ZAWALNIAM WAS ŻOŁNIERZE Z PRZYSIĘGI BY WYKORZYSTYWAĆ MOŻLIWOŚCI DZIAŁANIA LEGALNEGO.
DOWÓDCOM NAKAZUJĘ NIEUJAWNIANIE SIĘ I ZACHOWANIE MAŁYCH, DOBRZE ZAKONSPIROWANYCH SZTABÓW I CAŁEJ SIECI RADIO". " Jutrzenka" to właśnie ten maleńki "sztab radio", ten rozkaz nie może być już odwołany, jesteśmy więc do dziś na fali 99,5 MHz.
Dziś w "JUTRZENCE" pracuje społecznie sześć osób: prezes dr Andrzej Cielecki, dwie
prezenterki, redaktor tekstów i dwóch stałych felietonistów.
"JUTRZENKA nadaje dwa dni w tygodniu tj. w środy i soboty w godzinach 10 - 19 z
przerwą od 15 do 16 na fali 99,5 MHz.

Telefon do rozgłośni (22) 643-10-40
adres: 02-776 Warszawa ul. Dereniowa 4/32
e-mail: m_jazwin@wp.pl


 

BANK ŚWIATOWY : RAPORT O KORUPCJI W POLSCE

 


 

OBYWATELSKIE STOWARZYSZENIE
UWŁASZCZENIOWE
MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWA
I REGIONU MAZOWSZA
Kobyłka ul. Wiśniowa 12

Warszawa dnia 5 września 2000 roku.

 

Pan Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej
Aleksander Kwaśniewski       

LIST OTWARTY

            W imieniu członków Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego Miasta Stołecznego Warszawy i Regionu Mazowsza (OSU) wyrażamy naszą wolę wejścia w życie ustawy o zasadach realizacji programu powszechnego uwłaszczenia obywateli Rzeczypospolitej Polskiej  przyjętej przez Sejm RP w dniu 14.07.2000 roku. Oczekujemy, że Pan Prezydent podpisze umowę o powszechnym uwłaszczeniu wraz z poprawkami wniesionymi przez Senat RP w dniu 08.08.2000 roku.
            Przyjęcie i podpisanie tej umowy stanowi bowiem uszanowanie woli ponad 9.00.00 Polaków biorących udział w referendum na temat powszechnego na temat powszechnego uwłaszczenia w 1996 roku i opowiadających się za powszechnym uwłaszczeniem, a także w dużej mierze jest realizacją Pana programu wyborczego, w którym było przyrzeczenie dania mieszkań Polakom. Ponadto ustawa ta zabezpiecza żywotne interesy państwa polskiego w perspektywie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Podpisanie ustawy uwłaszczeniowej jest patriotycznym obowiązkiem Pana Prezydenta, a także wyrazem konstytucyjnego prawa traktowania równo wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 82 Konstytucji RP stanowi: "Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne". Obowiązkiem Pana Prezydenta jest obrona ojczyzny między innymi z art. 85 Konstytucji RP
            Ustawa o powszechnym uwłaszczeniu jest ustawą o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa Polskiego. Stwarza możliwość powstania w naszym kraju społeczeństwa, które posiada coś na własność i ma motywację bronić tej własności nawet za cenę własnej krwi - jak to bywało wiele razy w historii naszej państwowości.
            OSU Miasta Stołecznego Warszawa i Regionu Mazowsza oczekuje odpowiedzi Pana Prezydenta ustosunkowującej się do naszego listu.
            Łączymy wyrazy szacunku i życzymy, aby praca Pana na urzędzie Prezydenta RP przyniosła dobre owoce dla całego Narodu Polskiego.

DOM WSZYSTKICH POLSKA


Warszawa 19-09-2000 r.

PROKURATOR GENERALNY
I MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI RP
Pan Lech KACZYŃSKI

Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

DONIESIENIE O PRZESTĘPSTWIE

        Zarząd Krajowy partii politycznej Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego nr rej 33/96 składa doniesienie o przestępstwie morderstwa na zlecenie, naszych sympatyków, członków Zarządu Stowarzyszenia Akcjonariuszy Obrońców Stoczni Gdańskiej “ARKA”
Panów:     kapitana żw. Bolesława HUTYRĘ
                                    Mariana MOĆKO
                                    Andrzeja BUGAJSKIEGO
        Wyżej wymienieni w dniu 15 września 2000 roku byli umówieni na spotkanie z Ministrem Skarbu Państwa na godz. 9 00 w Warszawie. Na trasie Gdańsk –Warszawa jadąc samochodem osobowym m-ki Opel calibra ponieśli śmierć zderzając się z ciężką maszyną drogową poruszającą się samotnie po ich trasie w godz. 7 00 a 8 00 rano.
        W warunkach bardzo dobrej pogody i na odcinku prostej drogi , przy doświadczonym i zrównoważonym kierowcy zostali zmiażdźeni przez tę maszynę w okolicach miejscowości Powierż koło Nidzicy.

                    Na motyw przestępczy wypadku wskazują następujące przesłanki:

  1. Można wskazać wpływowe siły polityczne zainteresowane niedopuszczeniem do rozmów przedstawicieli obrońców stoczni Gdańskiej z Ministrem Skarbu, w przeddzień bardzo ważnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej.
  2. Przy zamordowanych służba zdrowia nie znalazła dokumentów osobistych, pieniędzy i dokumentów Stoczni Gdańskiej, mimo oczywistego ich posiadania, co spowodowało zaliczenie ich do osób nie znanych .
  3. W chwili wypadku kpt. żw. Bolesław Hutyra zdążył połączyć się telefonem komórkowym z organizującym spotkanie członkiem naszych władz, lecz nie ukończył przekazanie informacji w wyniku czyjeś interwencji.
  4. Na sekcji zwłok kpt. Hutyry okazało się , ze ma zmiażdźoną głowę a nie uszkodzony tułów, więc jak wybrał numer telefonu i mówił mając ciężko uszkodzoną głowę.
  5. Brak jest postronnych świadków wypadku mimo, że jest to bardzo ruchliwa trasa. Są przesłanki , że ruch był dwustronnie zatrzymany w pewnej odległości od wypadku.
  6. Ponadto w Ministerstwie Skarbu odczuwało się przekonanie , że do rozmów nie dojdzie, mimo braku oficjalnej informacji o wypadku.

            W oparciu o powyższe oraz wizję lokalną wypadku można domniemać, że stojąca na poboczu maszyna drogowa w bliskiej odległości wtargnęła na jezdnię do tyłu, pod jadący ponad 100 km /godz opel colibrę. Po oczyszczeniu ofiar wypadku z dokumentów identyfikujących i pieniędzy a może dobiciu ofiar, ciężka maszyna cofając się dalej domiażdźyła samochód wraz z pasażerami.
            Po analizie mamy prawo przypuszczać , że było to morderstwo polityczne na zlecenie i domagamy się wszczęcia dochodzenia przez specjalną ekipę pod nadzorem osobistym Prokuratora Generalnego RP. Jednocześnie wnosimy o dopuszczenie do sprawy wskazanego przez nas przedstawiciela społecznego, celem reprezentowania rodziny ofiar i organizacje, które reprezentowali.

                        Mamy nadzieję, że sprawców i zleceniodawców tego morderstwa dosięgnie surowa sprawiedliwość
a nie zakończy się kolejnym umorzeniem niewyjaśnionej sprawy.

Za Zarząd Krajowy Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego.
Mgr inż. Jan G. Grudniewski /0-601 36 19 62/

Do wiadomości:    Polska Agencja Prasowa
                            Radio Maryja Toruń
                            Środki masowego przekazu


Warszawa 20.12.2000r.

 ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO
W OBRONIE PIELĘGNIAREK!

Koledzy Kombatanci! Żołnierze wszystkich frontów, organizacji patriotycznych, robotnicy, chłopi, inteligencjo i młodzieży polska! Kończymy ostatni rok wieku XX, kończymy rok 2000, jakże tragiczny dla Państwa Polskiego i Narodu Polskiego, tragiczny dlatego, albowiem - od lat dziesięciu okrutnie pacyfikują Polskę Trzy Karne Korpusy Ekspedycyjne Międzynarodówki Kapitałowo - Bankowej.
I Karny Korpus Ekspedycyjny Międzynarodówki Kapitałowo - Bankowej to UNIA WOLNOŚCI na czele z Balcerowiczem, Mazowieckim, Michnikiem, Kuroniem, Smolarem, Borusewiczem, Geremkiem, Suchocką, Tuskiem, Lewandowskim oraz im podobnymi oszustami politycznymi (czytaj - zdrajcami Polski!).
II Karny Korpus Ekspedycyjny Międzynarodówki Kapitałowo - Bankowej to SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ na czele z Kwaśniewskim, Millerem, Kołotko, Borowskim, Bochniarz, Siwcem oraz im podobnymi oszustami i przebierańcami politycznymi (czytaj - zdrajcami Polski!).
III Karny Korpus Ekspedycyjny Międzynarodówki Kapitałowo - Bankowej to AKCJA WYBORCZA SOLIDARNOŚĆ na czele z Krzaklewskim, Buzkiem, Kempskim, Janiakiem, Niesiołowskim, Rybickim, Walendziakiem, Bieleckim, Rokitą, Płażyńskim, Grześkowiak oraz im podobnymi oszustami politycznymi (czytaj - zdrajcami Polski!).
Koledzy Kombatanci! Żołnierze wszystkich frontów, organizacji patriotycznych, robotnicy, chłopi, inteligencjo i młodzieży polska! To te trzy molochy polityczne, czyli SLD, AWS i UW posiłkując się różnymi mniejszymi stworami i agenturami - niby walczą ze sobą, niby skaczą sobie do oczu, niby biorą się za bary, niby wrzeszcząc przy tym i gardłując o "interesie Polski", "obronie praw", etc., ale przecież to solidarne dziesięć lat zniewalania Polski przez te ugrupowania polityczne (AWS, UW, SLD) dowiodły, że nie są to formacje polskie, formacje broniące polskiej racji stanu, wręcz przeciwnie, te dziesięć lat (1989 - 2000) dowiodły, że AWS, UW, SLD są to Karne Korpusy Ekspedycyjne Banku Światowego i Międzynarodowego Kapitału.
Te karne korpusy ekspedycyjne (UW, SLD, AWS) - działają tutaj w Polsce w imieniu i na zlecenie Międzynarodowego Kapitału (m. in. Sorosa) oraz poszczególnych państw (m. in. Niemiec), co jest zdradą stanu; tak, tak, to jest zdrada stanu, panowie kwaśniewscy, panowie krzaklewscy, panowie balcerowicze, panowie milery, panowie buzki, panowie olechowscy oraz im podobni zdrajcy tak lekko wyzbywający się polskiego majątku narodowego, czyli podpisujący rozbiory Polski na raty. Efektem tej totalnej zdrady Narodu Polskiego i Państwa Polskiego przez kolejne elity polityczne (KOR, Solidarność, PZPR, PSL, UP) w latach 1989 - 2000 jest monstrualna grabież i niszczenie polskiej gospodarki narodowej oraz wyprzedaż (przekazywanie) cudzoziemskim kartelom jej najlepszych sektorów (banki, przemył farmaceutyczny, papierniczy, spirytusowy, etc.).
Na efekty tej antypolskiej i antyludzkiej polityki kolejnych ekip politycznych nie trzeba było długo czekać, w 2000 roku brakuje na obronność kraju, brakuje na szkolnictwo, brakuje na renty i emerytury, brakuje na budownictwo socjalne, brakuje na służbę zdrowia, brakuje dosłownie na wszystko, co w każdym państwie zabezpiecza przemysł narodowy, lecz w Polsce 2000 roku przemysł i banki nie są już własnością Państwa Polskiego, lecz międzynarodowych karteli, które wywożą z Polski miliardy złotych i inwestują w swoich rodzimych krajach, a tym samym okradają Naród Polski i społeczeństwo Polskie z tego wszystkiego, co mają obywatele tych państw, których politycy stawiają na pierwszym miejscu interes swego państwa i narodu - czyli spokojne, bezpieczne, dostatnie i godne życie.
Właśnie tego spokoju, dostatku, bezpieczeństwa i godności brakuje polskim rodzinom, za wyjątkiem wąskiej grupy zdrajców i bandytów pospolitych, którzy zarabiają sto razy więcej niż człowiek pracy, chociażby pielęgniarki, które od iluż to już lat domagają się podwyżek za swoją pracę, i kolejne ekipy rządowe uważają, że 600 złotych , które otrzymują za swą pracę powinno im wystarczyć, gdy tymczasem kolejne ekipy rządowe (wyprzedając, kradnąc i rabując) - opływają w dostatkach i luksusach, natomiast dla polskiego człowieka pracy nie ma pieniędzy na podwyżki, a nie ma dlatego, albowiem takie są wytyczne Unii Europejskiej i Baku Światowego - zniszczyć Narody na świecie, zniszczyć Naród Polski!
I trzeba mieć tego świadomość, że kolejne rządy KOR - o - solidarnościowo -pzprowskie celowo realizują zbiorową eutanazję Narodu Polskiego. Najlepszym tego przykładem jest stosunek rządu solidarnościowego Jerzego Buzka do słusznych żądań (podwyżek płac) pielęgniarek traktując tę grupę zawodową lekceważąco, podobnie zresztą traktowano i wciąż traktuje się inne grupy zawodowe, że wymienię górników, hutników, rolników, nauczycieli; wszyscy, wszyscy i górnicy, i rybacy, i marynarze, i rolnicy i hutnicy, i nauczyciele, i lekarze, wszyscy, .wszyscy wg. zaleceń Unii Europejskiej są do totalnego wymordowania, unicestwienia, eutanazji! Dla takiej antyludzkiej i antypolskiej polityki zgody być nie może i nie będzie!
Polki i Polacy, robotnicy i rolnicy, pielęgniarki i lekarze, nauczyciele i młodzieży polska! Musimy zacząć walczyć już nie o godne życie, lecz o życie w ogóle, bo Unia Europejska zrobiła sobie z Polski i państw Europy Środkowo - Wschodniej jeden wielki koncentracyjny obóz doświadczalny Auschwitz -Birkenau.
Dlatego walczmy z okupantem Polski. Walczmy jak moje pokolenie walczyło z okupantem niemieckim i sowieckim, bo dzisiejsza okupacja Polski przez międzynarodowe kartele bankowo - przemysłowe w niczym nie różni się od okupacji Polski przez Niemcy hitlerowskie czy Rosję sowiecką. Tamto było okupacją i to jest też okupacją, tylko że bardziej wyrafinowaną. Dlatego dołączymy się do protestów pielęgniarek, bo jeśli o swe będziemy walczyli oddzielnie - to po pielęgniarkach okupant (czytaj - rząd premiera J. Buzka, parlament, prezydent RP) - zniszczy górników, hutników, nauczycieli, rolników, w końcu zniszczy Państwo Polskie i Naród Polski, bo do tego te wszystkie tzw. reformy zmierzały i zmierzają.
POLKI I POLACY! BROŃMY POLSKI WSZELKIMI DOSTĘPNYMI ŚRODKAMI I SPOSOBAMI!
CZY ABY NIE CZAS JUŻ ZAWOŁAĆ: - POLKI I POLACY, DO BRONI! A P E L
do wszystkich Polek i Polaków, robotników, rolników, inteligencji, młodzieży, środowisk kombatanckich i organizacji politycznych!
Gdy rząd premiera Buzka nie spełni słusznych żądań pielęgniarek, to my, kombatanci, więźniowie poli-tyczni, Sybiracy, zwołamy cały Naród Polski 8 stycznia 2001 roku na Plac Piłsudskiego w Warszawie, skąd ruszymy na Sejm domagać się sprawiedliwości. Tak nam dopomóż Bóg!


                                             Z upoważnienia Zarządu Światowej Federacji Polskich Kombatantów
                                                                           Prezes płk w st. sp. ANTONI HEDA - SZARY


Otrzymują: Sejm RP, Senat RP, Premier Jerzy Buzek, Episkopat Polski, Związki Zawodowe, Prasa, Przewodni-cząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Bożena Banachowicz, 87 - 800 Włocła-wek ul. Dziewińska 17.

* * *
ŻYCIORYS
PŁK ANTONI HEDA - SZARY - Urodził się na wsi, w rodzinie chłopskiej, narodowość polska, wyznanie rzymsko-katolickie; po 17 września 1939 r. aresztowany przez bolszewików i osadzony w twierdzy Brześć.
W 1941 r. wraca na ziemię kielecką i zakłada oddział partyzancki, który niebawem staje się postrachem dla oku-panta (Niemców); m. in. rozbija więzienie w Starachowicach, w Końskich, w Radomiu, Kielcach.
Po 1945 r. dalej walczy z okupantem, tym razem sowieckim; w Kielcach uwalnia tysiąc więźniów, przeważnie żołnierzy AK; za swe zasługi wojenne odznaczony m.in. Krzyżem Virtuti Militari V i IV Klasy, Krzyżem Walecz-nych oraz innymi odznaczeniami bojowymi.
W 1948 r. aresztowany i skazany na karę śmierci (trzykrotną); przesłuchuje go m. in,. NKWDzista żydowskiego pochodzenia, Różański (prawdziwe nazwisko Goldberg, brat Jerzego Borejszy). Szary siedzi w jednej celi z innym bohaterem Narodu Polskiego - generałem pilotem Stanisławem Skalskim. Więzienie opuszcza w 1956 roku. Płk Szary swą walkę o Polskę i cierpienia za Polskę opisał w znakomitej książce pt. WSPOMNIENIA SZARE-GO.

Płk Heda - Szary aktualnie jest Prezesem Światowej Federacji Polskich Kombatantów, która zrzesza 30 Związków Kombatanckich.

Poprzednia stronaPełny ekran