Warszawa, 28 czerwca 1999 roku

 

 

STANOWISKO  STOWARZYSZENIA

PATRIOTYCZNEGO  „WOLA-BEMOWO”

W  SPRAWIE  TRAKTATU  WERSALSKIEGO

Z  OKAZJI  80-TEJ  ROCZNICY  JEGO  PODPISANIA

 

 

    Członkowie Stowarzyszenia Patriotycznego „Wola-Bemowo” uważają podpisany 28 czerwca 1919 roku Traktat Wersalski za niezwykle ważny akt historyczny, przywracający Narodowi Polskiemu prawo do istnienia pomimo, ze zaborcy liczyli, że nigdy to już nie nastąpi. Z datą podpisania tego Traktatu przywrócono nam prawo występowania jako  podmiot prawa międzynarodowego tak łatwo zaprzepaszczone 123 lata wcześniej przez przekupny ówczesny Sejm I Rzeczypospolitej.

 

    Nie był to akt łaski „społeczności międzynarodowej”, lecz wypadkowa bezwzględnej walki o niepodległy byt Narodu w zasadzie dwóch wielkich obozów niepodległościowych:

1.     pod przywództwem Józefa Piłsudskiego na polu walki, któremu zawdzięczamy faktyczną niepodległość z dniem zakończenia I Wojny Światowej, tj. 11 listopada 1918 roku, oraz

2.     pod przywództwem Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w dyplomacji, którym zawdzięczamy jej międzynarodowe usankcjonowanie prawem międzynarodowym, wyrażonym sentencją podpisanego 28 czerwca 1919 roku Traktatu Wersalskiego.

Traktat Wersalski nie dawał Polakom niczego za darmo. Przyznawał Polsce

jedynie ziemie opanowane siłą zbrojną Legionów Piłsudskiego oraz powstańców wielkopolskich, a na innych terenach spornych ustanawiał jedynie niekorzystny dla Polski plebiscyt /Górny Śląsk, Mazury/.

    Naród Polski miał powody do radości, a zarazem poważny obowiązek utrzymania niepodległego bytu, ale miał też powody do obaw z powodu wielu pozostawionych trudności, których traktat ten do końca nie rozwiązał, jak np. sprawy granic lub wprost wyrządzał szkody, jak np. przez nadmierną ochronę mniejszości narodowych.

    Szczególnie z tego ostatniego powodu w rękach mniejszości narodowych na początku lat 20-tych znalazła się mniej więcej połowa polskich nieruchomości w miastach, w tym prawie wszystkie śródmiejskie, drogą przestępstw bankowych /inflacji/ ówczesnej Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej, pełniącej rolę banku emisyjnego. Rozkradziona w ten sposób II Rzeczypospolita stała się tworem słabym, niezdolnym do obrony swojego niepodległego bytu w czasie zawieruchy II wojny światowej. Nie trzeba dodawać, że nowopowstała z dnia na dzień oligarchia finansowa z tworzeniem polskiego majątku narodowego nie miała nic wspólnego, a do dziś sama siebie uważa za prawowitego właściciela polskich nieruchomości i nawet żąda zwrotu ukradzionego przed wojną majątku, nie bacząc na możliwość zażądania od nich odszkodowania i pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej.

    Nigdy nie oskarżona o te defraudacje oligarchia i nawet rozzuchwalona brakiem jakichkolwiek konsekwencji swoich czynów powtórzyła dokładnie te same defraudacje w tzw. III Rzeczypospolitej. Szczególnie inflacja z lipca i października 1989 roku w wysokości około 2000% nie oznaczała nic innego tylko kradzież 95% wszystkiego, co było do sprzedania w Polsce w 1989 roku i tym samym uczyniła III Rzeczypospolitą zupełnie niezdolną do życia i najwyraźniej zmierzającą ku demontażowi państwa polskiego.

    Tragiczne położenie ludności Polski, defraudacja polskiego majątku przez obcych, dopraszanie się o jałmużnę u obcych np. przez protestujące obecnie pielęgniarki absolutnie nie pozwala określić III Rzeczypospolitej jako państwo niepodległe. Naród bez własności nie będzie mógł długo istnieć, a czyny obecnego Parlamentu są tak samo haniebne jak Sejmu I Rzeczypospolitej. Otuchy dodaje jedynie postawa polskiego rolnika, który przetrwał „z nieugiętym karkiem” wszelkie zawieruchy wojenne i 123 lata niewoli, a i obecnie nic nie wskazuje na to, aby można było go zniewolić.

 

POLACY! Przyjrzyjcie się dokładnie, kto niszczy nam kraj, a wtedy podziały na branże, na lewicę i prawicę, czy jakiekolwiek inne nie będą nam potrzebne. Tak jak w Traktacie Wersalskim, tak i obecnie żadna obca siła nie zbawi Narodu Polskiego. Sny o wspaniałej Europie nie są polskimi snami, co Polska już miała możność sprawdzać przez całe średniowiecze, a rozwiązaniem okazała się unia z będącą w tej samej sytuacji i podobnej wielkości Litwą. Sprowadzanie obcych będzie miało takie same konsekwencje, co w identyczny sposób uzasadnione sprowadzenie do Polski Krzyżaków.