L

Za biuletynem Woli i Bemowa “Nasza Nadzieja” Nr 7 z 1997.09.10.:

 MÓWI ZYGMUNT WRZODAK

 Nasze Ogniwo gościło Zygmunta Wrzodaka 15 maja 1996. Oto, co powiedział.

* * *

        - W połowie lat dziewięćdziesiątych uznałem, że na polskiej scenie politycznej powinna pojawić się siła reprezentująca rosnącą rzeszę polskiej wywłaszczonej biedoty i odwieczne dążenie Polaków do suwerenności. Dlatego tu, w tej sali, przy Karolkowej w Warszawie, wspólnie zakładałem ROP. Dziś ROP powinien posiadać następujący program:

        1. Powszechne uwłaszczenie, poprzedzone inwentaryzacją majątku narodowego. Samo to, co pozostało, ma wartość jeszcze ok. 200-250 mld USD. Każdy może być współwłaścicielem Ojczyzny, posiadaczem bonów uwłaszczeniowych. Ludzie tego chcą (potwierdzeniem były kolejki po namiastkę w postaci bonów NFI). Uwłaszczenie to narodowy program. Byłoby kołem zamachowym koniunktury gospodarczej. Podniesie stopę życiową, zlikwiduje bezrobocie. Musimy to zrobić. To najważniejsza sprawa.

        2. Ujawnienie prawdy o sile polskiego rolnictwa. Zamiast go niszczyć pod pozorem unowocześniania, wykorzystać mało schemizowane polskie gleby i ludzki potencjał produkcyjny. Wstrzymać wzrost cen czynników energetycznych, uruchomić tanie, jak się to robi na świecie, kredyty inwestycyjne i obrotowe. Polska żywność, tańsza i zdrowsza, będzie przyjmowana z otwartymi ramionami na całej kuli ziemskiej. To również stworzy koniunkturę w całej gospodarce. Jest skandalem, aby 2,5 mln hektara leżało odłogiem a bezrobocie wiejskie sięgało 40%!

        3. Rozwinięcie budownictwa mieszkaniowego dla ponad 2 mln małżeństw - poprzez kredyty hipoteczne, jak w innych krajach (np. w Niemczech i Korei Płd). Wzrośnie zapotrzebowanie na materiały budowlane i wyposażenie mieszkań. To stworzy nowe miejsca pracy i koniunkturę gospodarczą.
        Tych trzech spraw nie uruchomi rządząca koalicja z UW włącznie. Im potrzebny jest naród biedny, którym łatwo manipulować przy wyborach. Ale nie można nic zrobić bez przecięcia nomeklaturowych powiązań. Ponadto narodowy majątek, zrabowany, trzeba odebrać. Sprawdzić każdą umowę. Praktycznie wszystkie naruszają nawet ustawę o prywatyzacji, jakby już sama nie była wystarczająco zła.
        Po uwłaszczeniu droga dla kapitału obcego otwarta, ale nie jak w obecnych warunkach, gdzie następuje zakup od rządu, który nie jest właścicielem, czyli od pasera.
        Taki program dotarłby do wyborców. Czy mają głosować na socliberałów z AW"S"? Tamci nic nie zmienią, będą realizować program Unii Wolności. Toż trzeba złej woli, aby z nimi nie wygrać. Nie można z góry rezygnować i mówić, jak "Gazeta Polska", że rządy będziemy dzielić z AW"S" i UW. Nie widzę żadnej możliwości współpracy z najbardziej szkodliwą, antypolską Unią Wolności.
        Wprawdzie UW nie wejdzie do parlamentu, ale nie może być tak, że z nawiazką zastąpi ją AW"S".
        Nie może być tak, że pani Gronkiewicz-Waltz oddaje 20 mld USD rezerw do banków zachodnich na 0,1%, a równocześnie pan Kołodko zaciąga pożyczkę 700 mln USD z Klubu Paryskiego na 12%!
        Nie może być tak, że polscy stoczniowcy, strajkują jako jedyni na świecie nie o pieniądze na konsumpcję, lecz na inwestycje, a "polski" rząd daje te pieniądze Wietnamowi.
        Różowo-czerwoni zadłużyli przemysł, aby się go pozbyć. Służba zdrowia też zadłużona, na 20 bln zł i też niepotrzebna; oświata - 6 bln zł... Tylko ONI żyją dobrze. Dług wewnętrzny jest sztucznie stwarzany i ciągnie całą gospodarkę w dół. To jest tragedia, aby polskimi pieniędzmi zarządzali ciągle członkowie PZPR: Balcerowicz, Osiatyński, czy Olechowski - tajny współpracownik SB i członek grupy Bilderberg.
        Musi nastąpić przełom i złamanie systemu zła w gospodarce!

Pytania z sali

        - SLD, UP, UW itd. prowadzą przeciwko Panu brutalną nagonkę. Jak Pan to skomentuje?
- Nagonką nie przejmuję się. Wszędzie są ludzie , też w AW"S", którzy lubią SLD, UW, UP i robią tak samo. Również "Gazeta Polska" powtarza brednie podsunięte przez Bartoszewskiego. Furię wzbudziły moje wypowiedzi, że chcę państwa narodowego, jak w Izraelu, nie obywatelskiego. Że wstąpienie do NATO nie może być bezwarunkowe, bez żadnych naszych praw.

        - Czy to prawda, że "Gazeta Polska" redagowana jest przez bezpiekę, czy to tylko żart Adama Strzembosza? Jak wygląda współpraca ROP z tą gazetą?
- Nie wiem, jak wygląda. Wiem, że większość tamtych polityków związanych jest z AW"S".

        - Źle się dzieje również w ROP. Przykładem jest destrukcyjna działalność Zarządu Okręgu Warszawskiego, inspirowana przez Centralę, który rejestruje konkurencyjne ogniwa na terenie działania ogniw istniejących. Kto w Zarządzie Głównym jest za dzieleniem ogniw?
- W ROP jestem w Radzie Naczelnej i odpowiadam za sprawy wykonawcze, techniczne. Nie znam szczegółów tego problemu, chociaż niektóre sprawy są dla mnie niezrozumiałe.

        - Czy orientuje się Pan, w jakim stopniu ROP jest przesiąknięty obcymi i podlega manipulacji? Czy ogniwa ROP będą mogły opiniować kandydatów?
- ROP nie uniknie agentów. Ale w odróżnieniu od SLD i UW, gdzie agenci stanowią 90% składu, co widać po ich wzajemnej współpracy w opanowaniu Polski, to w ROP-ie, mam nadzieję, jest ich tylko 10%. Ale oczywiści będą kompromitować ROP i rozbijać go od wewnątrz.

        - Jak zatrzymać sprzedaż ziemi i majątku państwowego?
- Istnieją prawa rynku, ale przede wszystkim istnieje interes narodowy. Jeśli go się narusza, nie powinno być żadnej sprzedaży polskich nieruchomości. Metodą na dziś jej zatrzymania jest rozpowszechniające się uwłaszczenie majątkiem gminnym. Oczywiście sposobem głównym powinna być zmiana ustawy.

        - Czy jest możliwe cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji bez rozlewu polskiej krwi?
- Nie można tolerować przestępstwa. Jeśli w umowie o sprzedaż nieruchomości naruszono polski interes narodowy powie się Holendrowi czy innym: Pan to kupił od pasera. To jest umowa nieważna. Oczywiście komuna będzie bronić, co zrabowała. Skąd Kwaśniewska wzięła 2,5 miliarda na "Polisę". Tak samo inni? Pewnym osobom zostanie odebrane 100 czy 300 miliardów. Wszystko to można sprawdzić przez Izby Skarbowe. Oni nas ścigają za 10 groszy, a my ich za kilkadziesiąt miliardów starych złotych, za miliardy dolarów.

        - Czy ROP chce przyłączenia Polski do Unii Europejskiej?
- Nie ma stanowiska oficjalnego, są wypowiedzi poszczególnych polityków. Uważam, że obecna struktura UE jest nie do przyjęcia. Na przyklad podatki są o 120% wyższe niż w USA, paliwo 3 razy droższe, bezrobocie 2,5 raza większe. Nie po to nas wezmą, aby coś dać. Solą w oku jest nasze rolnictwo. Ale jeśli ich posłuchamy i go zniszczymy, zginiemy jako naród. Podobnie, jeśli nie obronimy polskiej myśli technicznej, będziemy śrubki przykręcać i w hotelach służyć. Unia nie będzie finansować rozwoju konkurencyjnej gospodarki pieniędzmi angielskimi czy niemieckimi, ale transformację tej gospodarki w montownię. Dlatego walczymy o "Ursus". Na dzisiaj sprzedajemy 50% produkcji w całym świecie, w tym 6 tysięcy sztuk do Ameryki. A tam byle czego nie kupują. I tak mogłoby być z całą gospodarką. Ale chodzi o zniszczenie Narodu. Jeśli to się powiedzie, pozostanie jakaś ludność polska, bez ojczyzny, bez opieki zdrowotnej. Już w tej chwili średnio mężczyźni żyją tylko 1,5 roku po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nie chcę takiej Unii Europejskiej, która uderza w mój Naród.

        - Polska w latach 1989-90 miała bardzo duży dystans gospodarczy w stosunku do Unii Europejskiej. Dlatego przed otwarciem granicy wprowadzono okres przejściowy na wstępne wyrównywanie poziomów. Tymczasem Polska ten dystans zwiększyła. Co się stanie, jeżeli granice zostaną otwarte, a Polska nie będzie nadawała się do wejścia do Unii?
- Większość zakładów była bardzo dobra. Należało jedynie wprowadzić nową technologię, program rozwoju, poprawić jakość. Lecz nie było woli politycznej, ale wręcz odwrotnie. Polska powiększyła dystans do Unii Europejskiej o 20-25%. Otwarcie granic zwiększyłoby zalew obcymi towarami. Wiele z nich pochodzi z magazynów wojskowych, są przeterminowane. Otwarcie granic w żadnym kraju nie jest możliwe. To są mrzonki eurokratów z Brukseli.

        - Dlaczego ROP nie mówi, że lokomotywa przemysłu, elektronika, jest w Polsce zlikwidowana w 80%?
- Cała gospodarka została zlikwidowana w 80%. "Kasprzak", bardzo dobry zakład, produkował na technologii "Grundiga". Ale chodziło o ziemię, o przejęcie budynków i rynku. Nie patrzono na interes narodowy, tylko ile zarobić "pod stołem". Podobnie "Elemis" - poszli o pomoc do Regionu Mazowsze NSZZ "Solidarność", do Jankowskiego. Ale ten odparł, że nie może pomóc, bo zaszkodzi sobie politycznie w AW"S"-ie. Elektronika służy przede wszystkim obronności. Bez niej nie obronimy kraju.

        - Co da dojście do władzy, jeśli nie obsadzimy 2000 kluczowych stanowisk państwowych?
- Trzeba obsadzić 50-100 tysięcy stanowisk. Na miejsce UOP trzeba powołać nową strukturę, np. Urząd Ochrony Konstytucji, odbudować wywiad i kontrwywiad. Starzy funkcjonariusze już się nie odnowią. Tam są tylko personalne rozgrywki i zdrada, przemieszanie KGB, CIA, Mosad i innych wywiadów. Trzeba powołać młodych. Jeśli wymienimy tylko personel na kluczowych stanowiskach, niczego nie osiągniemy.

        - Co z lustracją? Jeżeli będzie dobry program, ale w rękach łajdaka, to nic nie zostanie zrobione, on wszystko zepsuje.
- Jeżeli nie zajrzy się do wnętrza człowieka, nie wiadomo, kim jest. Jeśli się udowodni, że był (jest) agentem KGB, Mosadu czy CIA lub donosił na sąsiada lub kolegę, nie ma prawa sprawować żadnych funkcji publicznych. Nie wolno sprzedawać swojej ojczyzny.

        - Co Pan sądzi o działalności A. Leppera?
- Nie znam go dobrze. Może chce dobrze dla Polski.

        - Nacjonaliści ukraińscy żądają przeproszenia za Jaworzno i "Wisłę". Nikt nie wyjaśnia, dlaczego tak się stało. Kto zrekompensuje cierpienia Narodu Polskiego?
- Jak wiem dobrze, UB kierował do Jaworzna młodych patriotów polskich, to jest dzieci, których rodziców wcześniej zamordował. Także do Jaworzna wysyłał młodzież z Koszalińskiego niejaki Zdzisław Stolzman, ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego.
Natomiast "Wisłę" powinna wyjaśnić komisja polsko-ukrańska, w tym także, kto odpowiada za rzeź na Polakach.

        - Co Pan sądzi o Fundacji Batorego?
- Założona przez Sorosa, jest jedną z najbardziej niebezpiecznych instytucji w Polsce. W zarządzie zasiada cała śmietanka UW, UP i SLD. Ponieważ uważają, że zbyt mało spustoszenia robią jeszcze dzieciom w głowach, Kwaśniewski chce oddać Sorosowi za darmo 30 ha w Warszawie pod Instytut Europejski. Niech spróbuje. W ziemię te wbijemy 1000 flag biało-czerwonych, bo to nasza ziemia. Nie pozwolimy jawnej masonerii wchodzić do Warszawy.

        - Czy studia powinny być płatne?
- W Ameryce studiuje 40% młodzieży, w Korei Pd - 45%, w Japonii - 50%. A w Polsce - 8%! Uważam, że im wyższa szkoła, tym bardziej powinna być finansowana przez państwo.

        - Co z emeryturami i rentami?
- Najniższe muszą być podniesione minimum 50% licząc od średniej w sektorze dużych przedsiębiorstw, a podatek od tych wypłat zniesiony. Fundusze emerytalne można odbudować z powszechnego uwłaszczenia.

        - Dlaczego ordynacja wyborcza nie jest demokratyczna? Jesteśmy okradani ze swoich praw. Mam prawo wybierać swojego posła, a zmusza się mnie do głosowania na partię.
- Najbliższe wybory odbędą się pod tą nienormalną ordynacją. Popieram całym sercem ordynację wiekszościową. Ma być 460 posłów i tyle okręgów. Ilość mieszkańców dzieli się równo przez liczbę okręgów. Z każdego okręgu do parlamentu dostaje się jedna osoba, z najwyższą liczba głosów.

        - Miesiąc temu Rokita powiedział, że chrześcijanie przy władzy to tragedia dla Polski.
- A czego można się po nim spodziewać? On nienawidzi Polski. To jest V-ta kolumna w AW"S"-ie z delegacją i czekiem wypisanym przez Geremka.

        - Pan Jankowski na zebraniu na Bielanach podał, że wysuwa kandydaturę Bartoszewskiego. Pan jest o nim innego zdania. Z kolei Krzaklewski wykonuje tylko ruchy pozorne i nic nie zmieni po wyborach. Dlaczego go nie usuniecie?
- Bartoszewski powiedział, że na polskiej prowincji mieszka motłoch i Polaczki już tutaj długo rządzić nie będą. Nie powinien kandydować. Z kolei wiele działań Krzaklewskiego to aktorstwo. Ale wybrała go większość.

        - Czy będzie Pan kandydował?
- Jest jeszcze czas na decyzję. Ale mam również wiele innych rzeczy do zrobienia. Musi też zostać ktoś z boku, żeby pilnować interesów narodowych.

Autor z sali:

Jeden nam potrzebny cud, aby w Polsce poznał lud,
kto jest Polak, a kto wróg, wtedy dopomoże Bóg.
Chcesz dostać bzika, słuchaj Dziennika.
Komuna mózg ci zabija, więc słuchaj Radia "Maryja".

Poprzednia stronaPełny ekran