L

Za biuletynem Woli i Bemowa “Nasza Nadzieja” Nr 3 z 1997.01.30.:

Czy nasz RUCH musi zwapnieć?
Sprawy zasadnicze

        Demokracja - to różne sposoby wybierania władzy. Dlaczego? Popatrzmy:
demokracja ateńska - władza wybierana przez obywateli wolnych, w szczególności przez właścicieli niewolników;
demokracja szlachecka - władza wybierana przez szlachtę;
demokracja socjalistyczna - władza wybierana przez I Sekretarza;
demokracja - władza wybierana przez wszystkich.
        Dlaczego sposób wybierania władzy ma priorytet nad zasadami jej sprawowania?
        Przede wszystkim wynika to z rozkładu własności. Ale także z powodu szczególnych warunków pracy, jaką członkowie władzy wykonują, ponieważ:
        1) obdarzeni mandatem zaufania, raz wybrani, przez całą kadencję dysponują bez przeszkód środkami wyborców, decydując o ich losie;
        2) wrodzoną cechą natury ludzkiej jest zachowawczość, czyli niechęć do zmian. Można oponować, że jest to cecha tylko tych, którym dobrze sie wiedzie. Ale najnowsze dzieje Polski wskazują, że i do złego położenia ludzie przyzwyczajają się, przyjmując je za normę, a nawet je broniąc, Przypadek zbiorowej obrony kłamstwa pięknie opisał Krzysztof Kąkolewski w "Naszej Polsce" nr 3(69) z 15.01.97.
        Dzięki kampaniom wyborczym do władz państwowych, samorządowych i organizacji nauczyliśmy się przynajmniej jednego. Że kandydaci, i całe ich partie, przed wyborami deklarują poświęcić całą swoją energię na pracę dla wyborców. I wielu mówi to szczerze, inni chwilami nawet sami w to wierzą. Później jednak następuje długa kadencja, stabilizacja materialna i psychiczna wybranego szczęśliwca, pokusy władzy i presje różnych lobby. Zwolna wyborcy przestają być celem pracy, lecz narzędziem sukcesów wybrańca, źródłem gotówki i machiną transportujacą na szczyty kariery.
        W skali makro, w stosunkach międzynarodowych, przed wyborami nagle udaje się zakończyć 5 lat trwające wojny (jak na Bałkanach), albo, w zależnosci od potrzeb, wielkim nakładem ofiar wojny te podtrzymuje się, by je nagle przerwać po wyborach (jak w Czeczenii).
        W skali krajowej i lokalnej zasadniczo ofiary życia są zastąpione stratami gospodarczymi w wyniku afer i inflacji (złodziejstwa), korupcji i niekompetencji, przestępstw zaniechania i sabotażu. Jakkolwiek i tu występują ofiary śmiertelne z powodu niedofinasowania lecznictwa i złej oragnizacji życia społecznego.
        Na szczeblu organizacji długie kadencje sprzyjają niewykonywaniu zadań statutowych i hamują rozwój.
        Reasumując: na wszystkich tych trzech poziomach jest jedna i ta sama przyczyna strat: komfort zasiedzenia władzy.
        Ponieważ ewidentnie większość spraw jest załatwiana w cyklu wyborczym, warunkiem eliminacji strat i utrzymania postępu jest skrócenie cyklu wyborczego. Aby pozwolić uczciwym członkom władzy zakończyć dzieła wymagające cyklu wieloletniego, można zwielokrotnić ilość kadencji, jakie wolno pełnić pod rząd.
        Jednym słowem, krótkie kadencje są w interesie wyborców.
        A co z członkami władz?
        Dla nich krótka kadencja opłaca się najbardziej. Jeden warunek: są uczciwi i pracują rzetelnie na rzecz wyborców. Dlaczego się opłaca?
        Ponieważ uzyskują żywe potwierdzenie, świeży głos poparcia swoich wyborców. Każde kolejne wybory umacniają dobrą władzę.
        Wniosek: Kto z członków władz odsuwa termin wyborów lub jest nim przeciwny, ten nie działa w interesie wyborców. On wie lub czuje, że już dłużej nie zasługuje na mandat.
        Ponieważ w ROP są sami uczciwi ludzie zarządów różnych szczebli, zwracamy się do nich gorąco: nie bójcie się swoich wyborców! Pokonajcie opór psychiczny przed wyborami, a pójdziecie do przodu jak burza!

Wybory sondażowe

        Oprócz wyborów stanowiących organy władzy, niezbędne są wybory sondażowe, czyli informacyjne, na kilka tygodni przed wyborami głównymi oraz w połowie kadencji. Wyniki sondażu informują, czy:
        1) kierunki i tempo pracy są właściwe;
        2) pojawiają się nowi aktywni działacze, którzy mogą pomóc zarządowi. Mogą, są w stanie, ponieważ mają poparcie i pomoc wyborców.
        Wyborom sondażowym towarzyszy dyskusja programowa, co jeszcze bardziej naświetla trendy i potrzeby organizacji.
        Trzeba podkreślić, że po 45 latach komunizmu, namnożeniu agentów i wypaczeniu terminów, trudna jest rozpoznać wartosciowych ludzi według tego, co mówią. W tej sytuacji jedynym kryterium są ich działania. Wybory sondażowe są tutaj niezastąpionym testem, czy ktoś pracuje, czy tylko mówi. Są testem, kim kto jest.
        Podsumowując, wybory to najlepszy sposób wybierania władzy, ponieważ uczestniczy w nim każdy zainteresowany. Brak wyborów to brak demokracji. Rozumie to Jan Olszewski, w I programie PR 20.01.1997. w związku z zapomnieniem przez wsystkich, łącznie z działaczami "Solidarności", solidarnościowego projektu Konstytucji, apelując: "Dajcie ludziom możliwość wyboru!".
        Jako przykład podajemy nasze Ogniwo. Zastosowaliśmy wspomniane wybory sondażowe i kadencję skróconą do pół roku; w ciągu statutowego przedziału maksimum 3 lat kadencji, u nas wybory odbywają się 6 razy. Już po drugich wyborach widać, że Zarząd nie ma czasu na przysypianie, lecz odwrotnie - dynamika działań rośnie. Powstają liczne Zespoły Programowe, wspomagające trzyosobowy Zarząd. Umocniony w ogniu dyskusji wyborczej Zarząd uzyskał silną pozycję i łatwość porozumiewania z wyborcami. Pojawiający się, jak wszędzie, ludzie destrukcji (z urodzenia lub z obowiązku) nie mogą długo szkodzić mimo najpiękniejszych słów i apeli. Zarząd zwalnia ich z wszystkich funkcji spokojnie i przy powszechnym zrozumieniu racji Ogniwa. Kiedyś jeden z nich postanowił wygłosić obrończą mowę. Wzniośle perorował o demokracji i swojej fachowości przy redagowaniu naszego biuletynu. Zapomniał tylko, o czym wszyscy pamiętali, że jako fachowiec dziwnym trafem dokonał przecięcia na pół (praktycznie - neutralizacji) najważniejszego publikowanego dokumentu Ogniwa w 1996 r., rezolucji podjętej przez audytorium na spotkaniu z Anną Walentynowicz i Andrzejem Gwiazdą. Zapomniał, że żaden demokrata nie uznałby za bezwartościową rezolucję uchwaloną przez setki ludzi, gdyż ten czyn pogardy dla woli tych setek jest wyrazem pogardy dla ludzi i godny jest raczej agenta stalinizmu.
        Ile w nas jeszcze nawyków stalinowskich? Czy potrafimy je przełamać i przystąpić najpierw do wyborów wewnątrz Ruchu? Czy milsze nam są metody totalitarne, prowadzące do skostnienia władz i całej Organizacji?
        Można sobie, oczywiście, wyobrazić rezygnację z demokracji i zastosowanie innych metod wybierania władz. Na przykład weryfikacja zarządów i woli ich wyborców na podstawie szczegółowej ankiety personalnej, obejmującej PESEL. Wtedy rodzą się jednak podstawowe pytania:
        Jeżeli sam ankietowany podaje swoje dane, jak je sprawdzić?
        Aby te dane ocenić, ktoś musi zostać wyposażony w specjalne uprawnienienia. Kto otrzyma tak silną jednoosobową władzę najwyższego sędziego, boską zdolność jasnowidzenia? W ludzkim wymiarze takie ambicje sprowadzają się do totalitaryzmu.
        Po co w ankiecie figurowałby PESEL, skoro ROP nie ma dostępu do ewidencji ludności? Czy ten, komu jest PESEL potrzebny, dostęp jednak posiada? Kto więc z SLD ten dostęp mu dał i w jakim celu?
        Jeżeli sprawdzanie miałoby odbywać się bez pośrednictwa rządzącej koalicji, dlaczego nie zastosować tych metod bez ankiet? Przecież na ogół tu urodziliśmy się i tu pozostawiliśmy ślad swojego życia.
        Gdzie tak wyczerpujące informacje o działaczach ROP byłyby przetrzymywane? Przecież mają nieocenioną wartość dla wrogów, gdyż pozwalają zniszczyć Organizację w ciągu kilku godzin. Czy w szafie pancernej? Od jakiej kwoty opłaca się gangsterom włamywać do strzeżonych banków? Od 100.000 dolarów? A ile jest warta Polska, której wystawieniu na sprzedaż jedynie ROP może się przeciwstawić?
        Panowie! Polityka to poważna sprawa! Jeśli ktoś chciałby się pobawić, niech idzie do harcerstwa.
        Zamiast więc gotować ROP-owi śmierć pod pozorem subiektywnej "ankieturalnej" weryfikacji działaczy, czy nie lepiej dokonać obiektywnego ich sprawdzenia poprzez wybory sondażowe?
        Drodzy Czytelnicy! To ostatnie pytanie kierujemy do Was. Odpowiedzi prosimy przesyłać na nasz adres pocztą lub osobiście (adres na 1-szej stronie biuletynu).

Poprzednia stronaPełny ekran